Twórczość

Pierwszy wiersz Krzysztof Kamil Baczyński napisał w 1936 r. U progu wojny bezskutecznie próbował drukować swoje utwory, przesyłając je do redakcji czasopism (m.in. do lwowskich „Sygnałów”). Zadebiutował tomikiem Zamknięty echem w 1940 r., ale dopiero wydane w 1942 r. Wiersze wybrane wprowadziły Baczyńskiego na warszawskie salony literackie. | W 1942 r. w konspiracyjnym konkursie literackim, w którym jurorami byli Iwaszkiewicz, Wyka i Andrzejewski, Baczyński otrzymał jedną z czterech równorzędnych nagród. Laureatami zostali też Anna Świrczyńska, Tadeusz Hollender i Czesław Miłosz. | Na wieść o wstąpieniu Baczyńskiego do oddziału dywersyjnego Stanisław Pigoń powiedział Kazimierzowi Wyce: „Cóż, należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga brylantami”, a Jerzy Zagórski wspomnienie o nim zatytułował Śmierć Słowackiego (1947). | Zachowały się wszystkie dzieła pisarskie Baczyńskiego: ponad 500 wierszy, kilkanaście poematów i około 20 opowiadań oraz kilkaset rysunków i grafik, w tym ilustracje do poszczególnych wierszy poety, projekty okładek własnych tomików, kolekcja rysunków z psem Baczyńskiego.

Oczy otwieram

Nawałnice z wolna się rodzą –
najpierw to brzęk fletni.
Dzień rudy tak uderza odchodząc,
spływając kolorem w kwiat.
O, rozwiążcie mi ręce dawne –
prężne konary skrzypów,
bo zbyt jasno już widzę prawdę,
jeszcze oślepi mnie blask.
[…]

15 stycznia 1942

„Zwłóczyłem z tym listem, ponieważ po wiele razy w ostatnich miesiącach wracałem do Pana Wierszy wybranych. Myślę o nich przede wszystkim, że aczkolwiek pisane i udostępniane w pełni zawieruchy wojennej, gdzie nie wiadomo, jak przebiegać będą granice humanistyczne, granice dążności literackich i pokoleń, te wiersze już nie przynależą do międzywojennego dwudziestolecia. […] Gdybym nie list Panu pisał, lecz recenzję, powinienem w tym miejscu przepowiadać Panu wiele się każącą spodziewać przyszłość poetycką. […] Powiem Panu prościej i po przyjaźni: byłem do głębi i radośnie wzruszony, kiedy przed rokiem przeszło dotarły do mnie pierwsze liryki Pana. Nie zblakło nic z tego radosnego wzruszenia, kiedy je czytam dzisiaj”.

Kazimierz Wyka, List do Jana Bugaja, 5 maja 1943 r., opublikowany później jako wstęp do pierwszego powojennego wydania poezji K.K. Baczyńskiego Śpiew z pożogi (1947).